Freelancer to zwykle 1500–4000 zł miesięcznie, etat ze składkami 7–12 tys. zł, agencja mieści się między nimi. O wyborze przesądza jednak nie sama kwota, tylko liczba kompetencji, których potrzebujesz naraz. Przy jednym zadaniu wygrywa freelancer, przy trzech i więcej rachunek zaczyna się zgadzać dopiero po stronie agencji.

Kiedy freelancer wystarczy?
Świetny, gdy potrzebujesz jednej kompetencji: grafiki, kampanii reklamowych, tekstów. Koszt zwykle 1500–4000 zł/mies. Ryzyko: pojedynczy człowiek choruje, znika, ma limit mocy. I nikt nie patrzy na całość Twojego marketingu.
Drugi haczyk jest cichszy. Freelancer rozlicza się z zadania, więc dostajesz to, co zamówisz — i tylko to. Jeśli kampania dowozi zapytania, ale telefon odbiera nikt do jedenastej, on tego nie zgłosi. Nie dlatego, że nie chce; po prostu nie ma tego w zleceniu.
Pracownik in-house: pełna dyspozycyjność za realny koszt etatu
Pełna dyspozycyjność i znajomość firmy od środka. Realny koszt etatu ze składkami to jednak 7–12 tys. zł/mies., a jeden człowiek nie będzie jednocześnie dobrym grafikiem, specem od reklam i copywriterem. In-house ma sens zwykle od ~50 tys. zł miesięcznego budżetu marketingowego.
Co dostajesz od agencji, a czego nie?
Dostajesz zespół kompetencji w cenie ułamka etatu. Ryzyko: trafisz na fabrykę, w której jesteś projektem nr 47. Pytania, które warto zadać przed podpisaniem umowy:
- Kto konkretnie będzie prowadził moje kampanie i ile ma klientów na głowie?
- Z czego się rozliczacie — z działań czy z efektów?
- Czy konto reklamowe i dane należą do mnie?
- Jak wygląda raport i czy zrozumiem go bez słownika?
Po jakim czasie to zaczyna zwracać?
Zależy, co kupujesz. Reklama płatna daje zapytania w tygodniu, w którym ruszy, i przestaje je dawać w tygodniu, w którym ją wyłączysz. Widoczność w wynikach organicznych działa odwrotnie: buduje się miesiącami, ale nie znika po odcięciu budżetu.
Warto znać skalę. Badanie Ahrefs na milionie adresów (maj 2025) pokazało, że nowa strona ma około 1,74% szans na wejście do pierwszej dziesiątki w ciągu roku. To nie znaczy, że treść nie ma sensu. Znaczy tyle, że wzmacnianie tego, co już zbiera wyświetlenia, jest tańsze i pewniejsze niż dokładanie kolejnych nowych adresów.
Ile kosztuje zmiana wykonawcy w trakcie
Ten koszt rzadko pada w rozmowie przed podpisaniem umowy, a bywa wyższy niż różnica w abonamencie. Przy przejściu z freelancera do agencji tracisz zwykle miesiąc na samo odtworzenie stanu: kto ma dostępy, gdzie stoi konto reklamowe, na jakich hasłach chodzi strona. Jeśli konto Google Ads było zakładane na maila wykonawcy, historia kampanii zostaje u niego. Algorytm uczy się na tej historii, więc nowe konto startuje od zera i pierwsze tygodnie kosztują drożej za to samo zapytanie.
Zabezpieczenie jest proste i warto je ustawić na starcie, niezależnie od modelu współpracy. Konto reklamowe, Analytics, wizytówka i domena zakładane na Twój adres, wykonawca dostaje dostęp jako użytkownik. Wtedy rozstanie kosztuje jedno kliknięcie, a nie kwartał odbudowy.
Czym różni się umowa na działania od umowy na efekt
Rozliczenie za działania oznacza stałą kwotę za zestaw prac: tyle kampanii, tyle tekstów, taki raport. Jest przewidywalne i łatwe do porównania między ofertami. Ryzyko bierzesz na siebie, bo praca jest wykonana także wtedy, gdy nie przyniosła zapytań.
Rozliczenie za efekt brzmi bezpieczniej, ale wymaga zgody co do tego, czym jest efekt. Kliknięcie, zapytanie, podpisana umowa i zapłacona faktura to cztery różne rzeczy, a tylko ostatnią widać na koncie. Im dalej w tym łańcuchu, tym więcej zależy od Ciebie: od czasu reakcji na zapytanie i od tego, jak wygląda rozmowa handlowa. Dlatego uczciwy model za efekt zwykle zatrzymuje się na zapytaniu i ma zapisany sposób jego liczenia. Bez tego zapisu spór przychodzi w trzecim miesiącu, kiedy trudno go już rozstrzygnąć.
Prosty test przed podpisaniem: poproś o przykładowy raport z innego, anonimowego konta. Jeśli zrozumiesz go bez tłumacza, rozliczenie też będzie zrozumiałe.
Nasza rekomendacja
Do 5 tys. zł budżetu miesięcznie: freelancer do konkretnego zadania i porządna wizytówka Google. Od 5 do 30 tys.: agencja, bo potrzebujesz kilku kompetencji naraz. Powyżej 50 tys.: własny człowiek do koordynacji plus agencja do wykonania.
I rzecz, której żaden z trzech modeli nie załatwi za Ciebie: ktoś po Waszej stronie musi odbierać telefon i odpisywać na zapytania. Najlepsza kampania kończy się tam, gdzie zaczyna się nieodebrany telefon.
"Najdroższy marketing to ten, który nie działa — niezależnie od tego, kto go prowadzi."
Autor wpisu
Paulina Pielużek
Właścicielka
Właścicielka VIAM Agency w Częstochowie. Kampanie Google i Meta, wizytówki Google, strony i SEO — z założeniem, że osoba od strategii jest tą samą, która potem prowadzi kampanie.
