
Ustawiamy feed, pomiar zakupów i kampanie zakupowe na Meta i w Google tak, żeby liczył się jeden wynik: zwrot z reklamy. Skalujemy tylko to, co realnie sprzedaje — a resztą zajmujemy się my, nie Ty.
Wideo wkrótceProwadzimy reklamy e-commerce dla sklepów każdej branży
Rzadko chodzi o to, że masz za mały ruch. Zwykle o to, że reklama nie widzi zakupów — więc uczy się na klikach, a nie na tym, co realnie się sprzedaje.
Wejść z reklamy sporo, a zamówień garść. Ludzie oglądają produkty, dodają do koszyka i znikają — a bez ścieżki, która ich sprowadza z powrotem, ten ruch marnuje się co dzień.
Co miesiąc wydajesz podobną kwotę, ale nie potrafisz powiedzieć, ile złotówek sprzedaży wróciło z każdej złotówki reklamy. Bez pomiaru zakupów optymalizujesz w ciemno.
Ktoś wpisuje nazwę produktu i widzi karty konkurencji z ceną i zdjęciem — bo mają wpięty feed i kampanię zakupową. Twój sklep jest niżej, więc ruch idzie do nich.
Kampanie zakupowe ruszają od feedu — a ten w wielu sklepach jest niekompletny albo z błędami. Efekt: część produktów w ogóle się nie reklamuje, a budżet idzie nie tam, gdzie trzeba.
Marketing sklepu istnieje po to, żeby zarabiał więcej — i żebyś miał to z głowy. Przy e-commerce znaczy to dwie rzeczy naraz: dodatnie ROAS (czyli realny zysk) i spokój, że kampanii nie musisz pilnować po godzinach.

Zanim zaczynamy, obraz jest zwykle ten sam: ruch w sklepie rośnie, budżet leci co miesiąc — a sprzedaż stoi w miejscu. Każda złotówka wydana na „promuj sklep” bez pomiaru zakupów to pieniądze, o których nie wiesz, czy wróciły.
Naszym zadaniem jest zamienić ten budżet w zamówienia. Budujemy prostą, mierzalną drogę: od „ktoś zobaczył produkt” do „ktoś kupił i wrócił po więcej”. To ona, a nie zasięg, przekłada się wprost na przychód sklepu.

Bierzemy na siebie całość: feed, pomiar zakupów, kampanie zakupowe, powroty do porzuconych koszyków i kreacje. Ustawiamy, testujemy i skalujemy co tydzień, żebyś nie musiał siadać wieczorem „do reklam”. Ty robisz to, na czym się znasz — prowadzisz sklep.
Co miesiąc dostajesz raport, który czyta się w dwie minuty: ile zamówień przyszło z reklam, jaki był ROAS i co skalujemy w kolejnym kroku. Bez żargonu i wykresów zasięgu, których nikt nie ogląda — marketing masz z głowy.

W e-commerce liczy się jedna rzecz: zwrot z reklamy (ROAS). Zaczynamy od feedu i pomiaru zakupów, potem skalujemy tylko to, co realnie sprzedaje.
Bez poprawnego feedu kampanie zakupowe w ogóle nie ruszą, a bez podpiętego pomiaru zakupów reklama uczy się na kliknięciach, nie na tym, co realnie sprzedaje. Dlatego najpierw porządkujemy katalog i wpinamy pełny pomiar wartości koszyka — żeby Meta i Google widziały zakupy i optymalizowały pod ROAS.
Najpierw feed i pomiar, potem lejek: produkt → koszyk → zakup → powrót. Każdy krok ma jedno zadanie i da się go zmierzyć złotówką sprzedaży.
Gdy pomiar pokazuje, które produkty i kampanie dają dodatni zwrot, dokładamy do nich budżet, a to, co pali pieniądze, wyłączamy. Do tego wracamy reklamą do porzuconych koszyków i oglądanych produktów — to najtańsze zamówienia, jakie istnieją.
Gdy do feedu i pomiaru dołożysz powroty do koszyków i skalowanie na zwrocie, zasięg przestaje mieć znaczenie — liczy się, ile złotówek sprzedaży wróciło z budżetu.
Poprawnie wpięty i zoptymalizowany feed. Bez tego kampanie zakupowe w ogóle nie ruszą, a te, które ruszą, pokazują złe ceny i braki magazynowe.
Advantage+ w Meta i Performance Max w Google ustawione pod realny zwrot. Zamiast ruchu i porzuconych koszyków dostajesz sprzedaż od ludzi, którzy szukali Twojego produktu.
Dynamiczne reklamy wracają do osób, które dodały produkt i nie kupiły. Za ten ruch już zapłaciłeś — tutaj zaczyna pracować drugi raz.
Pełne śledzenie zakupów i wartości koszyka. Widać, które produkty i kampanie dowożą przychód, a które tylko spalają budżet.
Skalujemy kampanie, które przynoszą pieniądze, i wygaszamy te, które je zjadają. Budżet płynie tam, gdzie wraca z nawiązką.
Kampanie dla sklepu możesz nam oddać same albo razem z tym, co dzieje się między kliknięciem a koszykiem. Różni je zakres, który przejmujemy.
Każdy poziom zaczyna się tak samo — od pomiaru i strategii. Bez tego nie ruszamy, bo kampania bez poprawnie wpiętych zdarzeń zakupowych optymalizuje się pod kliknięcia, a nie pod sprzedaż.
Bierzemy same kampanie: pomiar zakupów, katalog produktowy, remarketing i optymalizację pod przychód. Reszta zostaje po Twojej stronie.
Od czego zależy: wielkość budżetu, liczba produktów i marża, z jaką pracujemy.
Bierzemy całą drogę kupującego: reklamę, kartę produktu i ścieżkę do koszyka. Wszystko spięte jednym pomiarem, więc widać, gdzie sprzedaż się urywa.
Od czego zależy: czy poprawiamy też sklep i ile kanałów spinamy razem z kampaniami.
Bierzemy całość i odpowiadamy za wynik. Kampanie to wtedy jeden z kanałów obok treści, wizytówki i wideo — prowadzi je jeden zespół.
Od czego zależy: skala sklepu i liczba kanałów. Przyjmujemy 1–2 firmy miesięcznie.
Wyceniane osobno, bo każdy z nich rozlicza się inaczej — jedne za sztukę, inne miesięcznie.
Reklamy e-commerce grają najmocniej, gdy wspiera je strona, wizytówka i rolki — a gdy chcesz oddać całość jednemu zespołowi i mieć spójny system, to VIAM VISION™.
Poznaj VIAM VISION™ →To najczęstsza sytuacja — i nie trzeba jej rozstrzygać samemu. Umów rozmowę: pytamy o Twój sklep, patrzymy, gdzie dziś gubisz sprzedaż, i mówimy wprost, od czego zacząć. Nawet jeśli wyjdzie, że problem nie leży w marketingu.
Krok 1 — wybierz dzień
Krok 2 — wybierz porę
Najpierw wybierz dzień w kalendarzu.
Termin potwierdzamy mailem w 24 godziny — to propozycja spotkania, nie sztywna rezerwacja.

Pierwszą umowę podpisujemy zawsze na trzydzieści dni — i dajemy Ci na nie pełną gwarancję. To czas, żebyśmy poznali się w pracy, a nie na spotkaniu: Ty zobaczysz, jak pracujemy, my — czego naprawdę potrzebuje Twoja firma. Jeśli po tym czasie uznasz, że to nie to, rozstajemy się bez wypowiedzenia i bez dodatkowych kosztów. Bez tłumaczenia się i bez szukania haczyków w umowie.
Konto reklamowe, piksel, feed i wszystkie dane, które przy Twoim sklepie zbudowaliśmy, zostają Twoje. Zawsze.
Ryzyko bierzemy na siebie.
Sprawdzimy to bezpłatnie. Dostaniesz konkretny plan: co poprawić w feedzie i pomiarze, które kampanie ustawić najpierw i jak przestawić reklamy sklepu z kliknięć na sprzedaż.